24-05-2013, 16:54. rawla. Stały bywalec. Posty: 589. RE: Grzywna za niechodzenie do szkoły? [QUOTE=Zuzanna96;2287148] Czy jeżeli przyjdę odebrać papiery ze szkoły, kara grzywny nie zostanie nałożona na moich rodziców? /QUOTE] To zależy o tego czy dyrektor szkoły powiadomił Wójta Gminy, na terenie której mieszkasz o tym, że nie Przyjmuje się, że dopóki dziecko nie ukończy osiemnastego roku życia, to na rodzicu spoczywa konieczność zadbania o to, by dziecko pojawiało się regularnie w szkole. Grzywna za niespełnianie obowiązku szkolnego może wynosić do 10 000 zł. Nakładana kilkukrotnie nie może przekroczyć łącznie 50 000 zł. §. Różności z Niemiec. Kary za wagary – szkoła. Niemcy. 10. września 2021 Olgietta. Czy trzeba płacić karę za wagary w niemieckiej szkole? I ile trzeba zapłacić za niechodzenie na lekcje? Kto ponosi konsekwencje i jakie są inne kary za nieusprawiedliwione opuszczenie lekcji – tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu. Zapraszam. Za nieuczciwą praktykę rynkową uznaje się w szczególności: a) praktykę rynkową, która wprowadza cię w błąd. b) praktykę rynkową kwalifikowaną jako praktyka agresywna. Podstawa prawna: ustawa z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. art. 24-28, art. 100, 106 ustawy o ochronie konkurencji i . Praktykant nie ma statusu pracownika, a więc nie mają do niego zastosowania przepisy Kodeksu pracy. Jednak przedsiębiorca przyjmujący na praktykę musi przestrzegać kodeksowych przepisów dotyczących czasu pracy. Niejednokrotnie absolwenci szkół mają problem ze znalezieniem odpowiedniej pracy, gdyż brakuje im umiejętności praktycznych. Pracodawcy zaś obawiają się zatrudniania osób niedoświadczonych. Naprzeciw potrzebom obu stron wychodzi ustawa z 17 lipca 2009 r. o praktykach absolwenckich, określająca zasady odbywania tych praktyk. Jest to odrębna ustawa, której nie należy mylić z rozwiązaniami zawartymi w ustawie z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Praktyki na podstawie ustawy z lipca 2009 r. odbywają się bez udziału urzędu organizuje praktykę i kto może zostać praktykantemPraktykę mogą organizować osoby fizyczne, osoby prawne albo jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej. Mogą to być podmioty posiadające status pracodawcy albo niezatrudniające P. prowadzi działalność gospodarczą jako jednoosobowy podmiot w zakresie prowadzenia usług rachunkowych, co wiąże się z koniecznością wykonywania, oprócz prac merytorycznych, także dużej ilości prac czysto biurowych (kserowanie, odbieranie telefonów, wpinanie dokumentów, wysyłanie poczty itp.).Pan Jan może zatem zdecydować się na przyjęcie praktykanta, który odciąży go w prostych pracach biurowych, zdobywając jednocześnie podstawowe doświadczenie w zakresie obsługi kserokopiarki, faksu, zasad wysyłania korespondencji czy archiwizowania za pracowników "sezonowych" >>Na podstawie ustawy z lipca 2009 r. praktykę odbywać mogą osoby, które ukończyły co najmniej gimnazjum i jednocześnie w dniu jej rozpoczęcia nie ukończyły 30 lat. Należy podkreślić, że praktyki mogą również odbywać te osoby, które ukończyły szkołę za granicą, jeżeli posiadane przez nich świadectwo uznane jest za równorzędne świadectwu ukończenia polskiego gimnazjum zgodnie z przepisami prawa zakresie odbywania praktyk wprowadzone zostały 2 ograniczenia:praktykant musi posiadać wykształcenie co najmniej gimnazjalne,w dniu rozpoczęcia praktyki, praktykant nie może mieć ukończonego 30. roku życia. Przepisy nie stoją na przeszkodzie, aby osoba podejmująca praktykę posiadała już doświadczenie zdobyte w pracy u innego pracodawcy, gdzie była zatrudniona na podstawie umowy o pracę. Praktykant nie ma obowiązku dokształcania się i kontynuowania mogą odbywać również osoby bezrobotne. Jeżeli będzie to jednak praktyka płatna, a świadczenie wypłacane przez przyjmującego praktykanta przekroczy kwotę 658,50 zł, osoba pobierająca z urzędu pracy zasiłek straci do niego płacić wynagrodzenie i składki ZUSPraktyka stosownie do uzgodnień między stronami może być bezpłatna lub odpłatna. Jeżeli podmiot organizujący praktykę zdecyduje się na drugą formę (praktyka odpłatna), praktykant będzie otrzymywał świadczenie pieniężne z tego tytułu w wysokości ustalonej przez strony umowy. Nie jest to jednak wynagrodzenie za pracę, o którym mowa w przepisach Kodeksu kwota miesięcznego świadczenia dla praktykanta nie może przekraczać dwukrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę (w 2010 r. maksymalna kwota takiego świadczenia wynosi 2634 zł). W sytuacji gdy praktyka jest odpłatna, podmiot przyjmujący praktykanta nie ma obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne. Musi jedynie odprowadzić zaliczkę na podatek dochodowy w wysokości 18% uzyskanego przez praktykanta do praktykantów stosujemy Kodeks pracyZasadniczo praktykant nie ma statusu pracownika, a więc Kodeks pracy nie ma zastosowania, poza wskazanymi w ustawie praktykantów mają zastosowanie jedynie przepisy dotyczące:równego traktowania,norm czasu pracy (norma czasu pracy nie może przekraczać 8 godzin na dobę w przeciętnie 5-dniowym i przeciętnie 40 godzinnym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym),tygodniowego limitu godzin nadliczbowych (tygodniowy czas pracy łącznie z godzinami nadliczbowym i nie może przekraczać przeciętnie 48 godzin w przyjętym okresie rozliczeniowym),minimum 11-godzinnego odpoczynku dobowego i minimum 35-godzinnego odpoczynku tygodniowego,15-minutowej przerwy, wliczanej do czasu pracy, jeżeli dobowy wymiar czasu pracy wynosi co najmniej 6 godzin,przepisów dotyczących pracy w porze tym podmiot organizujący praktykę musi zapewnić praktykantowi bezpieczne i higieniczne warunki pracy na zasadach dotyczących elementy umowy zawieranej z praktykantemZ praktykantem zawiera się umowę w formie umowie tej należy uregulować następujące kwestie:rodzaj pracy, w ramach której praktykant ma uzyskiwać doświadczenie i nabywać praktyczne umiejętności,okres odbywania praktyki,tygodniowy wymiar czasu pracy w ramach odbywanej praktyki,a w przypadku, gdy praktyka będzie odpłatna – wysokość świadczenia pieniężnego, jakie będzie praktykantowi nie może dotyczyć prac zakwalifikowanych jako szczególnie niebezpieczne w wydanych na podstawie art. 23715 przepisach trwania praktykiPraktyka może trwać maksymalnie 3 miesiące, nawet gdy kolejne umowy zawierane są z tym samym podmiotem. PrzykładFirma A zawarła umowę o praktykę, która odbywała się w lutym. Od kwietnia postanowiono zawrzeć z tym samym praktykantem kolejną umowę. Druga z tych umów będzie jednak mogła być zawarta maksymalnie na 2 miesiące, gdyż łącznie czas trwania praktyki nie może być dłuższy niż 3 przyjmujący praktykanta może rozwiązać umowę o praktykę. Przepisy wprowadzają tu wymóg formy pisemnej. Termin jej ustania uzależniony jest od tego, czy jest to praktyka płatna, czy zatrudniać praktykantów po zmianie przepisów >>W przypadku praktyk bezpłatnych, umowa może zostać rozwiązana w każdym czasie (bez zachowania okresu wypowiedzenia), a jeżeli jest to praktyka odpłatna, jej rozwiązanie wymaga 7-dniowego okresu zakończenie praktyki nie wystawia się świadectwa pracy. Jedynie na wniosek praktykanta podmiot przyjmujący na praktykę ma obowiązek wystawienia zaświadczenia o rodzaju wykonywanej pracy w ramach odbytej praktyki oraz o umiejętnościach, jakie w tym czasie praktykant prawna:ustawa z 17 lipca 2009 r. o praktykach absolwenckich (DzU nr 127, poz. 1052),art. 75 ust. 1 pkt 7 ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (DzU z 2008 r. nr 69, poz. 415 ze zm.). Katarzyna Grum / 7 czerwca 2019 Rodzice mają obowiązek zgłoszenia dziecka do szkoły. To ich zadaniem jest zapewnienie dziecku regularnego uczęszczania do szkoły. Natomiast rodzice dzieci w wieku 16-18 lat muszą powiadomić gminę, gdzie aktualnie dziecko spełnia obowiązek informacyjny. Mogą to zrobić poprzez wysłanie pisma, w którym wskażą nazwę i adres szkoły. Obowiązek szkolny a wakacje Dzieci będą z pewnością zachwycone perspektywą dłuższych wakacji, trzeba jednak pamiętać, że młodsza część rodziny ma do końca czerwca zajęcia w szkole. Niektórzy rodzice wychodzą z założenia, że wcześniejsze wakacje nie zaszkodzą edukacji ich dzieci, ponieważ zajęcia pod koniec roku szkolnego i tak są już zazwyczaj mniej intensywne. Przecież oceny są wystawione nawet i miesiąc przed końcem roku i dzieciaki w szkołach tylko się nudzą, a mogą spędzać czas na wspaniałych wakacjach. Może mają rację, jeżeli dziecko uczy się dobrze, gorzej, jeśli latorośl ma słabe oceny, które należy poprawić w czerwcu. Rodzice lekceważą obowiązek szkolny, ponieważ zagraniczny wyjazd dla całej rodziny w czerwcu może być tańszy nawet o kilka tysięcy złotych od wakacji w lipcu czy sierpniu. Dodatkowo rodzina omija turystyczny tłok, a nadal skorzysta z pięknej pogody. Wycieczki nad polskie morze nie cieszą się aż taką popularnością, bo w czerwcu pogoda niepewna, a ceny i tak są już wysokie. Rozwiąż QUIZ: Co wiesz o kremach do opalania? Kara za niedopełnienie realizacji obowiązku szkolnego Czy oszczędni rodzice wiedzą, że za uchylanie się od obowiązku szkolnego grozi grzywna aż do 10 tysięcy złotych? Mówi o tym art. 40 ust. 1 pkt 2 i art. 42 Ustawy z 14 grudnia 2016 r. Prawo Oświatowe oraz ustawa z 17 czerwca 1966 roku o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Taka kara nie zostanie nałożona od razu. Jeśli dziecko nie pojawia się w szkole, a placówka i nie ma żadnej informacji na temat powodów jego nieobecności usprawiedliwienia (co najmniej 50 proc. nieobecności w miesiącu) dyrekcja wysyła rodzicom pisemne upomnienie. Na pismo należy zareagować w ciągu 7 dni wskazując powód nieobecności dziecka. Jeżeli upomnienie pozostaje bez odpowiedzi, dyrekcja szkoły podejmuje kolejne działania i powiadamia o tym fakcie jednostkę samorządu terytorialnego, czyli szkoła ma prawo zgłosić sprawę do sądu rodzinnego, który może egzekwować obowiązek szkolny. Jednak nawet wysoka grzywna za porzucenie szkoły nie odstrasza od “wakacji przed wakacjami”. Rodzice wypisują dziecku usprawiedliwienie i po kłopocie — nie ma obowiązku podawania przyczyny nieobecności dziecka w szkole. Dyrektorzy rozkładają ręce i obserwują puste ławki pod koniec zagrożeniem może być nieklasyfikowanie dziecka do następnej klasy. Zgodnie z art. 44k ust. 1 ustawy o systemie oświaty: Uczeń może nie być klasyfikowany z jednego, kilku albo wszystkich zajęć edukacyjnych, jeżeli brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej oceny klasyfikacyjnej z powodu nieobecności ucznia na zajęciach edukacyjnych przekraczającej połowę czasu przeznaczonego na te zajęcia w szkolnym planie nauczania. Jednak takie ryzyko istnieje dopiero wtedy, gdy uczeń uczęszcza nieregularnie do szkoły i nagminnie opuszcza lekcje. Czytaj też: Jak zrezygnować z wycieczki kupionej w biurze podróży? Podróż samolotem z dzieckiem. Jak się do tego przygotować? Ubezpieczenie biletu lotniczego — co to jest i ile to kosztuje? Obowiązek szkolny. Jak jest za granicą? Rodzice w innych krajach nie mają już tak kolorowo. Znany jest przypadek 10 niemieckich rodzin wybierających się na urlop zatrzymanych przez funkcjonariuszy na lotnisku. Rodziny zostały oskarżone o uniemożliwienie dzieciom pojawienia się w szkole, za co co grozi grzywna do 1000 euro. Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami prawnymi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!Jeżeli podobał Ci się artykuł podziel się z innymi udostępniając go w mediach społecznościowych - poniżej masz szybkie linki do udostępnień. Czy ten artykuł był przydatny? Odzież robocza w zasadzie nie jest środkiem ochrony indywidualnej, no chyba, że mówimy tu o np.: odzieży dla spawacza, lub hutnika. Dalej, nie powinien, przynajmniej ja sie nie spotkałem z takim czymś jak: "Ma też obowiązek poinformowania o sposobach posługiwania się tymi środkami" jak stosować ubranie robocze?? Instrukcja?? Pokazy??Zgodnie z art. 237(7) § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94 z późn. zm.) - dalej pracodawca jest obowiązany dostarczyć pracownikowi nieodpłatnie odzież i obuwie robocze, spełniające wymagania określone w Polskich Normach:1) jeżeli odzież własna pracownika może ulec zniszczeniu lub znacznemu zabrudzeniu,2) ze względu na wymagania technologiczne, sanitarne lub bezpieczeństwa i higieny odzieży i obuwia roboczego powinno odbywać się po przeprowadzeniu konsultacji z pracownikami lub ich przedstawicielami – co wynika z art. 23711a § 1 pkt 4 może ustalić stanowiska, na których dopuszcza się używanie przez pracowników, za ich zgodą, własnej odzieży i obuwia roboczego, spełniających wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy. Zgodnie z art. 2377 § 4 pracownikowi używającemu własnej odzieży i obuwia roboczego, pracodawca wypłaca ekwiwalent pieniężny w wysokości uwzględniającej ich aktualne nie dotyczy stanowisk, na których są wykonywane prace związane z- bezpośrednią obsługą maszyn i innych urządzeń technicznych albo- prace powodujące intensywne brudzenie lub- skażenie odzieży i obuwia roboczego środkami chemicznymi lub- promieniotwórczymi albo materiałami biologicznie ustala rodzaje środków ochrony indywidualnej oraz odzieży i obuwia roboczego, których stosowanie na określonych stanowiskach jest niezbędne oraz ustala przewidywane okresy użytkowania odzieży i obuwia roboczego (art. 237(7) § 2-3 wyposażania pracowników w ubranie robocze powinny zostać zawarte w treści regulaminu pracy co wynika z art. 104(1) § 1 pkt 1 lub innych przepisach wewnątrzzakładowych, np. w zarządzeniu pracodawcy dotyczącego "Przydziału odzieży i obuwie roboczego".Zgodnie z art. 211 przestrzeganie przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy jest podstawowym obowiązkiem pracownika. W szczególności pracownik jest obowiązany stosować środki ochrony zbiorowej, a także używać przydzielonych środków ochrony indywidualnej oraz odzieży i obuwia roboczego, zgodnie z ich nieprzestrzeganie przez pracownika ustalonej organizacji i porządku w procesie pracy, przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów przeciwpożarowych, a także przyjętego sposobu potwierdzania przybycia i obecności w pracy oraz usprawiedliwiania nieobecności w pracy, pracodawca może stosować:- karę upomnienia,- karę nieprzestrzeganie przez pracownika przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy lub przepisów przeciwpożarowych, opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia, stawienie się do pracy w stanie nietrzeźwości lub spożywanie alkoholu w czasie pracy - pracodawca może również stosować karę pieniężną (art. 108-113 mieć te na uwadze, że pracodawca nie może dopuścić pracownika do pracy bez środków ochrony indywidualnej oraz odzieży i obuwia roboczego, przewidzianych do stosowania na danym stanowisku pracy (art. 237(9) § 1 30-letnie dzieje opanowywania szkolnictwa przez kler i jego ideologię pokazują, jakim strasznym błędem (żeby nie powiedzieć: zdradą interesu narodowego) było wpuszczenie Kościoła do polskich szkół. Biskup Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, w oświadczeniu dla PAP zawarł kościelną interpretację przepisów dotyczących organizacji nauczania religii w szkole. Przypomniał smutną prawdę, że zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej z 1992 r. szkoły muszą organizować dwie lekcje religii tygodniowo, a jeśli miałaby być tylko jedna, to w szczególnych przypadkach i za zgodą biskupa. Jakież to smutne i poniżające, że polski urzędnik musi suplikować do urzędnika podległego obcemu państwu... Cóż, taką Polskę urządziły nam posolidarnościowe elity. Ponadto zdaniem biskupa religia nie jest przedmiotem dodatkowym, lecz do wyboru – przedmiotem, „który staje się obowiązkowy po złożeniu stosownego oświadczenia przez rodziców lub pełnoletnich uczniów”. Status religii w polskiej szkole Nisko upadliśmy – dawno już ostrzegano, że wprowadzenie alternatywy religia – etyka będzie oznaczać podniesienie statusu lekcji religii z „przedmiotu dodatkowego/nadobowiązkowego” do statusu „przedmiotu do wyboru”. A jednak to nieprawda. Biskup Mendyk sugeruje, że status lekcji religii nie jest równy, lecz wyższy niż status zajęć nieobowiązkowych, czyli takich jak np. kółka zainteresowań. Ma to wynikać z faktu, że od momentu zapisania się na lekcje religii uczęszczanie na nie staje się obowiązkiem ucznia. Otóż nie, nie staje się w innym znaczeniu obowiązkiem niż w przypadku, dajmy na to, kółka matematycznego. Staje się zobowiązaniem uczniowskim, a więc pewnym obowiązkiem moralnym. Nie jest i być nie może obowiązkiem z mocy przepisu. Wolność religijna oznacza bowiem, że każdy w dowolnym momencie może zaprzestać udziału zarówno w praktykach religijnych, jak i w formacji religijnej, której odmianą są szkolne lekcje religii. Kościół ingeruje w świeckie szkolnictwo Wbrew pozorom nawet wola rodziców nie jest w stanie zobowiązać dziecka do uczestnictwa w takich lekcjach i nie wyposaża szkoły (ani tym bardziej czynników kościelnych) do stosowania represji bądź środków przymusu w przypadku, gdy dziecko (nawet małe) odmówiło chodzenia na religię. Konstytucyjne prawa dziecka stoją bowiem ponad prawem rodziców do wychowania dziecka w wierze. W razie stosowania wobec dziecka jakichkolwiek kar za odmowę udziału w lekcji religii, niezależnie od stanowiska rodziców, sąd musiałby przyznać rację dziecku, gdyby do odnośnego procesu doszło. To sytuacja raczej teoretyczna, ale prędzej czy później pewnie doczekamy się takiego procesu. Nie można wykluczyć, że nieuczestniczenie w lekcjach religii może skutkować obowiązkiem uczestnictwa w lekcjach etyki, czyli pewnym wtórnym przymusem, będącym konsekwencją ingerencji religii w świeckie szkolnictwo. Katecheza – na której lekcji? Z przepisów oraz z wysokiego statusu lekcji religii biskup wyprowadza wniosek, iż nie ma podstaw do żądań, aby lekcje religii organizowano wyłącznie na pierwszych i ostatnich godzinach, tak jak w przypadku innych zajęć nieobowiązkowych. Nie jest to takie pewne, gdy chodzi o stan prawny, a już z pewnością budzi sprzeciw moralny. Skazywanie na „okienka” dzieci niewierzących jest szykaną, a przez małe dzieci może wręcz zostać potraktowane jako kara za niechodzenie na religię; w przypadku zaś dzieci przedszkolnych wyprowadzanie tych niechodzącym na religię do innej sali (co jest przez nie jednoznacznie odbierane jako kara) stanowi gwałt na ich psychice i powinno być prawem zakazane, nie mówiąc już o tym, że samo w sobie – jako trwająca od trzech dekad haniebna praktyka – jest wystarczającym powodem do zmiany prawa i trwałego usunięcia Kościoła z terenu przedszkoli. Szkoła nie ma prawa wiedzieć, które dzieci są wierzące Oprotestowanie przez biskupa Mendyka pojawiających się w niektórych szkołach deklaracji (formularzy), w których rodzice pytani są o to, czy życzą sobie, czy też nie udziału ich dziecka w lekcjach religii, jest poniekąd słuszne. Oczywiście biskupowi chodzi o to, by alternatywa „tak” lub „nie” nie stwarzała okazji do grzesznych rozważań nad ewentualnym nieuczęszczaniem przez dziecko na religię. Tak naprawdę jednak nakazane przez rozporządzenie zbieranie deklaracji rodziców odnośnie do udziału nieletnich uczniów w lekcjach religii jest nielegalne z punktu widzenia konstytucji, bo narusza prawo obywatela do zachowania pełnej dyskrecji w sprawie jego (jej) przekonań religijnych. Jest to zresztą jeden z koronnych argumentów przeciwko legalności religii w szkole – szkoła nie ma prawa wiedzieć, które dzieci są wierzące, a które nie. Podnoszony argument, jakoby uczęszczanie na religię nie było równoznaczne z deklaracją przynależności religijnej, a nieuczęszczanie z nieprzynależnością do danego Kościoła, jest tak obłudny i absurdalny, że nie zasługuje na odpowiedź. Niekonstytucyjność nauczania religii w szkole polega nie tylko na braku dyskrecji, do której obywatel ma prawo, lecz również drastycznej kolizji treści nauczania z porządkiem aksjologicznym państwa wyrażonym w konstytucji. Kościół uczy dzieci skrytej pogardy dla osób homoseksualnych oraz „seksualizuje” je, poruszając we wścibski i godzący w ich delikatność sposób tematy masturbacji i pornografii. Ponadto krzywdzi dzieci, całkowicie bezpodstawnie wmawiając im naiwne i fałszywe przekonanie, iż nie są naprawdę śmiertelne, gdyż po śmierci wstaną z grobu, by żyć w raju. Tego rodzaju okłamywanie dzieci prowadzi do zaburzonego, fałszywego oglądu przez późniejszych dorosłych najważniejszych aspektów kondycji ludzkiej. Czy państwo powinno finansować katechezę? Ludzie żyjący w stanie iluzji i zakłamania odnośnie do fundamentalnych okoliczności egzystencji, jak śmiertelność, są w niewybaczalny sposób krzywdzeni. Państwo nie ma prawa do tego się przyczyniać. Dzieci podlegają specjalnej ochronie konstytucyjnej, której organizowanie lekcji religii katolickiej w szkołach wprost się sprzeniewierza. Ponadto jest czymś uwłaczającym godności państwa polskiego i niezgodnym z polską racją stanu, aby ze środków publicznych finansowano działalność wychowawczą i edukacyjną, której merytoryczną zawartość definiuje wyłącznie obce państwo (Stolica Apostolska), podczas gdy Rzeczpospolita Polska występuje tu jedynie w roli posłusznego, biernego i bezwolnego płatnika. Państwo musi mieć wpływ na to, za co płaci. Nie da się też pogodzić z neutralnością religijną państwa opłacania przez nie nauczania religii – państwo może bowiem łożyć wyłącznie na cele, które znajdują uzasadnienie w porządku prawnym, a więc – w przypadku edukacji – na nauczanie treści uznanych przez naukę; co do treści religijnych państwo zaś nie może twierdzić, że są one prawdziwe (czy też fałszywe), wobec czego nie ma powodu przykładać się do ich propagowania. Religia w szkole bez ustawy Na żądanie Kościoła lekcje religii wprowadzono do szkół w 1990 r. bez żadnych konsultacji społecznych ani decyzji Sejmu. Premier Tadeusz Mazowiecki z szefem MEN prof. Henrykiem Samsonowiczem posłużyli się formą „instrukcji” ministerialnej. W ten sposób rozpoczął się proces klerykalizacji szkoły, którego rezultatem jest narodowo-katolickie zindoktrynowanie współczesnej młodzieży oraz zapaść demokracji. 30-letnie dzieje opanowywania szkolnictwa przez kler i jego ideologię pokazują, jakim strasznym błędem (żeby nie powiedzieć: zdradą interesu narodowego) było wpuszczenie Kościoła do polskich szkół. Sprawy zaszły tak daleko, że powiedzenie „stop” niczego już nie zmieni. „Stop” trzeba było powiedzieć trzy dekady temu. W wolnej Polsce trzeba będzie wypowiedzieć konkordat i raz na zawsze, ostatecznie i nieodwołalnie oczyścić szkoły z homofobii i wszelkich ideologii obiecujących rajskie rozkosze, a nawet nieśmiertelność w zamian za posłuszeństwo jedynie słusznej władzy czy religii. W wolnej Polsce nie ma miejsca dla religii w szkole.

kara za niechodzenie na praktyki